CZAS ZMIAN

od kilku tygodni od czasu mojego blogowego ocenzurowania wydarzylo sie bardzo wiele i wypadaloby cosik tu naskrobac azeby zachowac jakas ciaglosc zdarzen.co by na stare lata kiedy skleroza dopadnie moc ogarnac co sie dzialo jak bylo sie pieknym i mlodym 🙂 z powodu cierpienia ostatnio na nadmiar wolnego czasu imprezy,bale,spotkania towarzyskie w ktorych mialem przyjemnosc uczestniczyc nastepowaly z wrecz szokujaca czestotliwoscia 🙂 ze wzgledow wlasnie na ta intensywna czestotliwosc nie staram sie nawet przypominac i ustalac chronologii wydarzen gdzie kiedy i z kim 🙂 poza owymi wydarzeniami kulturalnymi dalem sie miedzy innymi pokroic i odwiedzilem przeciwny zakatek naszej ojczyzny ktory zawsze byl moim marzeniem.to z rzeczy mniej waznych.z rzeczy troche bardziej istotnych to to ze postanowilem sie przebranzowic i grzecznie podziekowalem za wspolprace mojemu pracodawcy.nie wiem jednak czemu moja kochana korporacja nie podziela mojego entuzjazmu zwiazanego z rezygnacja swiadczenia nadal dla niej uslug 🙂 no i nie dostalem blogoslawienstwa na nowej drodze zycia 🙂 zero kurwa wdziecznosci 🙂 druga sprawa to ze wlasnie  pakujemy manatki i wybywamy z gniazdka na kaliny.nasza mala spolecznosc w skladzie Linka,Mario,krolik + moja skromna osoba postanowila zakotwiczyc w inny miejscu.do naszej wesolej miedzygatunkowej gromadki dolaczy niejaki Pyra (znajac owego osobnika nader dobrze az boje sie pomyslec co z tego wyniknie :).oczywiscie nie zaniechalismy godnie i glosno pozegnac sie z nasza dotychczasowa hacjenda.sasiedzi jak zwykle zachowywali sie spokojnie 🙂

2 Responses

  • kurczę… jakoś tak… szkoda. niby nie mieszkałam „na Kaliny”, ale byłam troszkę związana z tym miejscem (jak pół studenckiego Szczecina :P). szkoda, ale przynajmniej godnie pożegnaliśmy „najlepszą imprezownię w mieście Sz.”. ciekawe, czy sąsiedzi pożegają Was lepiej, niż Twoja ex-firma swojego najlepszego pracownika ;)acha to mówiłam ja, Mo, bo mi jakaś yoasia wyskoczyła (??)

    • pamietaj ze nowa hacjeda to nowe mozliwosci 🙂 a od pracodawcy ani sasiadow kwiatow i czerwonego dywanu sie raczej nie spodziewam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *