LeExpedition 3.0

melduje ze wrocilem a wszystkie plany i zalozenia zostaly w pelni zrealizowane. taktyczno-strategiczne w postaci  realizacji planu, zaliczenia szczytow i wykonanych trawersow (tu moi towarzysze popisali sie dosc spora nadgorliwoscia:D). motoryczno-fizyczne…hmm…powiedzmy ze wrocilem jako tytan wydolnosci i szczytowej formy 🙂 mentalno-egzystencjonalne wyluszczone, zanalizowane, rozwiazane i zaakceptowane. psychofizyczne pozwalajace na dzielne stawienie czola nadchodzacemu jutro roboczotygodniowi wzmocnionemu przez atak syndromu pourlopowego. no i dopisala nam pogoda 🙂

ponizej skromna fotorelacja

na dole polska zlota jesien w wydaniu ukrainskim

na gorze kosowka i goloborze w wersji gorganskiej

a tam model szpicy i awangardy w skladzie powyzszym: Koniu, Dziki i ja

i znow na dole model poszukiwania sensu istnienia (w tej roli Mateusz)

model odwzorowania kartograficznego w porownaniu z modelem w skali 1:1

czarnohora dryfujaca o wschodzie slonca…

…i Ploska Town…

…lewitujaca leniwie

tutaj model Dziki, straznik ognia w filozoficznej pozie antydekadenckiej. zacna fota z gatunku „tryb nocny” majaca za zadanie zamknac mu usta przy ewentualnych roszczeniach o pogwalcenie przeze mnie praw autorskich 😛

autor jako model w scenie proby uchwycenia nieuchwytnego…

 

…w drodze do osiagniecia duchowej nirvany

i po osiagnieciu owej 🙂

One Response

  • Lepsze krajobrazy są np. w Parku Mużakowskim (Łęknica – Bad Muskau).Po co tłuc się pociągiem kilka dób.Ale tak poważnie cieszę się, że poruszłeś się bez twojej ukochanej Octavii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *