ZNOWU RELAKS

kolejny tydzien minal jak z bicza strzelil.poprzedni weekend uplynal pod znakiem kajakowego szalenstwa w doborowym towarzystwie.bylo wesolo jednak splyw zostal okupiony ofiarami.na szczescie obylo sie bez ofiar w ludziach (choc dwojka kanadyjska bez sternika Linka-Mario byla blisko).bilans strat to lekko naderwany moj ognisty rydwan,2 utopione aparaty i telefony.po szybkiej i sprawnej akcji slonecznego patrolu i pana czeska z warsztatu samochodowego niemal wszystkie ofiary zostaly reanimowane i przywrocone do uzywalnosci.jeden aparacik na razie jest martwy ale wierze w cuda i moce nekromanckie (oraz sile serwisu cannona) i w koncu jego akumulatorki zaiskrza i wypelnia radoscia serce jego uroczej wlascicielki 🙂 ten weekend natomiast minie pod haslem FAMA.zapowiada sie milo.miejmy nadziej ze tym razem obedzie sie bez ofiar 🙂

P.S. pzdr dla Fabisia z okazji ustrzelenia oczka i wszystkich tych ktorzy od jutra beda sie odurzac duzymi ilosciami alkoholu w binowie.szkoda ze mnie nie bedzie.no ale sie nie rozdwoje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *