AKLIMATYZACJA

dzis mijaja dwa tygodnie od momentu mojego powtornego osiedlenia sie w miescie na sz.jak do tej pory aklimatyzacja przebiega prawidlowo 🙂 pierwszy tydzien byl lekko wyniszczajacy dla mojego organizmu (zwlaszcza dla organu odpowiadajacego za uporanie sie ze spozytymi produktami destylacji :).przyczyna takiego stanu rzeczy bylo nad wyraz duza ilosc wieczorkow rozpoznawczych i spotkan towarzyskich majacych na celu przypomnienie sie szczecinskiej awangardzie.nie musze chyba nikogo przekonywac ze odswierzanie starych znajomosci z taka intensywnoscia moze byc lekko wyczerpujace 🙂 z racji tego od poniedzialku postanowilem oczyscic swoje cialo i umysl poswiecajac sie mantrze i kontemplacji 🙂 jednak sielanka nie trwala dlugo.moj wewnetrzny spokoj zostal wczoraj brutalnie zmacony przez koncert zespolu coma.byl on swietna odskocznia od medytowania i wyciszania sie 🙂 mozna go w skrocie scharakteryzowac w sposob:duza dawka halasu i dobrej zabawy w zacnym gronie.

 co sie zas tyczy warunkow mieszkaniowych jakie zastalem po powrocie to jest… bardzo milo 🙂 po ustaleniu z moja nowa-stara Wspollokatorka gdzie jest miejsce czyjego kalendarza nasze wspolne pomieszkiwanie uklada sie wiecej niz porawnie 🙂 kwestia umiejscowienia naszych kalendarzy byla niezwykle istotna,jak nie najistotniejsza w procesie zachowania harmonii w naszym gniazdku poniewaz nie ukrywam ze widok robbiego williamsa w toplesie gdy otwieralem oczy rano i zamykalem je wieczorem byl dla mnie mocno traumatycznym przezyciem 🙂

9 Responses

  • Miśkowi Robbie też sie bardzo podoba ale wpływ środowisk „homofobicznych” wywierany na nim, święci właśnie triumf, a zmiana zawieszenia owego kalendaża z nad jego łoża królewskiego nad spanko jego starej-nowej współokatorki (zakładam że tam własnie wisi) jest mu na rękę bo dopiero teraz budząc sie rano widzi go w całej okazałości 🙂 ale że Kama chce patrzeć przed i po śnie na kalendaż z „siostrami” Miśka i Yerza? hmm … :p

  • Robbie jest wielce ok, ale u mnie wiszą schizowate grafiki Salvadora Dali… jakoś tak wolę patrzeć na nie niż na kaloryferki sławnych i pięknych panów :]

  • podsumowujac powyzsze wpisy to: 1) robbie nie jest cool!zwlaszcza eksponujacy swoje nieogolone pachy 2) i nie ma wcale kaloryferku 3) ja zdecydowanie wole swoj kalendarz (mimo ze jest od 2 lat nieaktualny 🙂

  • Ja tam na Robbiego tez nie chciałabym spoglądać ani wieczorem, ani tym bardziej z rana; nawet gdyby ogolił pachy;) No chyba że owy kalendarz przedstawiałby go tylko od szyi w dół 😀 wtedy to zupełnie zmienia postać rzeczy 🙂

  • robiieee beeeeee ….widziale to zdjecie wcale nie kreci…za duzo wlosow pod pachami 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *