4 Responses

  • to mial byc post o stanie mego ducha.o myslach ktore klebia sie pod moja czaszka o ktorych mialem ochote wykrzyczec calemu swiatu.wyrzucic je z siebie by zrzucic brzemie noszenia ich w mojej glowie, ulzyc sobie.jednak sa to sprawy zbyt osobiste i intymne a ja nie jestem az takim ekshibicjonista aby dzielic sie nimi z kimkolwiek.zwlaszcza w takim miejscu…

  • Z kłębiących myśli wystarczy tylko wiedzieć -o której mam być w pracy,cóż tam mamy w lodówce,ile kasy mam do dyspozycji aby przepękac miesiąc i na ile jestem w stanie wypełniać wcześniej ustalony harmonogram. Co tu krzyczeć to jest proste.Znam takich co potrafią gorzej skomplikować, swoj pobyt na planecie Ziemia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.