SZMAL, RELIGIA I KONSERWA Z CZOSNKIEM

jakis czas temu obiecalem sobie ze zostane rekinem finansjery 🙂 ale tak powaznie pisze. stwierdzilem ze czas zarabiac duza kase i zostac obrzydliwie bogatym. na poczatek postanowilem podbic swiatowy rynek finansow. skoczylem na gleboka wode i walcze z forexem. na poczatek ropa, zloto i frank szwajcarski vs polskie PLN. po 3 godzinach spekulacji jestem chyba jedyna osoba w tym kraju wkurwiona ze frank szwajcarski tanieje. na razie 2300 euro w plecy. cale szczescie ze wirtualnych 😛

ale teraz o czym innym. jako czystej masci poganin jestem fanem chrzescijanskich swiat wszelakich. nie ma nic fajniejszego jako dzien wolny od pracy. jeszcze fajniejszy jest dlugi weekend. ale to zadna nowa teza, powtarzalem to juz tu po stokroc. a propo mala dygresja. w swej firmie handlujacej z przedstawicielami narodu wybranego zaslyszalem raz historie o pewnym jegomosci. typ owy byl palestynczykiem pracującym w żydowskiej firmie której czesc pracownikow stanowili chrzescijanie. gosc nie dosc ze byl zwalniany z obowiazku pracy z okazji zydowsko-chrzescijanskich swiat to sam uzurpowal sobie prawo do obchodzenia islamskich. a ze gosc byl ateista czynilo go to niezwyklym farciarzem 🙂 to oczywiscie ideal, ktory w zaistnialej sytuacji geopolitycznej w jakiej sie znalazlem, ciezko bedzie mi osiagnac. ale sie staram. jakis dwa miesiace temu w swieta wielkanocne wraz z dwoma zacnymi jegomosciami eksplorowalismy interior pojezieza drawskiego. le expedition o charakterze szwedaczki w starym dobrym stylu tak jak w latach studenckiej swietnosci zapoczatkowala swiateczny cykl przygody. tym razem zielone swiatki (nigdy nie czailem o co chodzi w tym obrzadku). tym razem tez pomorze zachodnie. tym razem cztery dni i zdecydowanie wieksze stado zadnych przygody samcow 🙂 kilometry w nogach, moczenie jajeczek w jeziorach, browarki w przywioskowych sklepach, konserwa z czosnkiem przyrzadzana na ognisku…mniam 🙂  

 

6 Responses

  • Nie lepiej w tym samym czasie poszwendać się np. po Berlinie , zwiedzić Pergamon , Reichstag , Alexanderplatz , popływac po Szprewie.Też zacne widoczki i cywilizacja bliżej.

  • Ja też będę w weekend eksplorować wiejskie sklepiki i przydrożne kibelki 🙂 Tyle, że kilometry będą nie tyle w nogach, co w kołach, ale przy odległości celu podróży to chyba zrozumiałe 🙂 Ino procenty we krwi będziemy pewnie mieć podobne 😉 Pozdrowienia kolego druhu 😉

    • Ajj, zapomniałam o akcencie religijnym w komentarzu, już się poprawiam: jak będę przejeżdżać przez Częstochowę, nie omieszkam zerknąć na Jasną Górę i podziękować w swoim i Twoim imieniu za te wszystkie dziwne święta, który każdy obchodzi mimo, że nie wie po co są i o co w nich kaman 😛

      • chwali Ci sie swietowanie dnia swietego 🙂 zwlaszcza okraszonego podroza i procentami 😛 skoro juz zajedziesz na jasna gore przekaz im rowniez ze z okazji tegorocznych zielonychswiatkow, ja jako ateista, w ramach podziekowan za dlugi weekend, bede chodzil po puszczy i szerzyl chrzescijanstwo wsrod napotkanych przedstawicieli fauny i flory :)P.S.nie wiem czy wiesz ale wygasla Ci licencja uwaga-milicja.blog.onet.pl. traktowalem go jako portal przenoszacy do zubgradowanej wersji 2.0 no i teraz jestem w kropce bo polaczenie pomiedzy naszymi myslowymi wynaturzeniami zostala zerwana a ja nie znam kodu dostepu do wersji 2.0. RATUJ! 🙂

        • Ty, ale zielone świątki w niedzielę były 🙂 Święto w niedzielę to duppa a nie święto :PPS. Obywatelu. Milicji już dawno nie ma, powinieneś o tym wiedzieć. Portal przechodni był, jak sama nazwa wskazuje, przechodni i wygasł jak przystało. Teraz można wejść w czeluście mego umysłu tylko przez prawowity adres czyli joan-mo.blog.onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *