THE BIUT

tak sie dzis jakos zdarzylo ze pod wplywem impulsu i chwili postanowilem zmontowac sobie bloga.jego geneza nie jest zbyt skomplikowana poniewaz powstal on w sytuacji kiedy nie mialem co ze soba zrobic wieczorem i musialem sie czyms zajac.moze podswiadomie uleglem tez modzie na zakladanie blogow ktora dopadla duza czesc moich znajomych i sam postanowilem sprobowac internetowego ekshbicjonizmu.wczesniej prowadzilem bloga i udzielalem sie w innych ale zawsze bylo to w towarzystwie osob trzecich (sorry chlopaki ze Was tak okreslilem 🙂 natomiast ten ktory macie teraz przed soba powstal tylko i wylacznie dzieki wysilkowi i kreatywnosci moich szarych komorek mozgowych 🙂 z powodu ze powstal on w warunkach dosc spontanicznych to nie wiem…o czym bedzie 🙂 nie moge obiecac ze znajda sie tu romantyczne poematy skierowane do pani siedzacej na kasie w lidlu,podniosle mysli ktorych nie powstydzilaby sie sama wieslawa szymborska, czy mrozacych krew w zylach dreszczowcow opowiadajacych o tym co wydarzylo sie w ostatnim odcinku m jak milosc.to wszystko zweryfikuje zycie 🙂 co ma byc to bedzie!

7 Responses

  • No słusznie prawiszmoda modąa czas czasemszkoda czasupora na the biut!może to odpowiedni momentkto wie?pisznóż widelec łyżka pomogę Ci jeśli będę juz wiedziało czym piszeszmam jeszcze wolny linkbyc może dla Ciebiepozdrawiam

  • Piekne, piekne eksibicjonowanie 🙂 A co do wczorajszego, wbrew „nagłownym” znakom „nieszarego” dnia :), to uwielbiam wygrywać zakłady ;p, a jeszcze bardziej realizowanie wygranej ;p

  • … chciałem tylko napisać że owe wysiłki i kretywność widziałem osobiście i gratuluje cierpliwości w walce ze sprzętem i mam nadzieje ze nie przysporzyło to kolejnych siwych włosów :):)

  • witam witam 🙂 kolejny zablogowany, plaga się szerzy, a czas spędzony przed kompem wydłuża… w takim razie mięciutkich klawiszy życzę i braku rutyny, bo ona jest dla blogersa zabójcza 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *