O MAŁY WŁOS…

czasami niezdajemy sobie sprawy ze cale nasze zycie moze sie diametralnie zmienic lub dobiec konca w ciagu jednej krociutkiej chwili.niby mamy swiadomosc ze zawsze moze wydazyc sie cos zlego ale zawsze spychamy takie mysli w glab swiadomosci,oszukujac sie ze to nie moze spotkac nas.zderzenie z brutalna rzeczywistoscia przychodzi w momencie gdy sie tego najmniej spodziewasz.w jednej chwili mozesz stracic wszystko.ulamki sekund decyduja o tym czy bedziesz zyc,milimetry o tym czy zostaniesz morderca albo warzywem.dociera do Ciebie ze zycie to nie jest jakas piepszona gra komputerowa.ze nie masz 7 zyc.

 mi sie ostatnio udalo.spadlem na cztery lapy.ponioslem najnizszy wymiar kary za chwilke zapomnienia.oby to byla ostatnia taka lekcja.Wam takich nie zycze

6 Responses

  • nawet nie wiesz, drogi kolego, jak bardzo się z Tobą zgadzam… tak to jest, że najbardziej niedopuszczana, spychana gdzieś głęboko myśl, w jednej chwili może tryumfalnie wypłynąć na wierzch i zmienić całe nasze życie… a czy i mnie się uda spaść na cztery łapy, czy zaliczę głową beton… okaże się już niedługo… ale skoro Tobie się udało… dlaczego i mnie ma się nie udać? 🙂

  • Chyba mieliśmy w ten weekend podobne wstrząsające przeżycia. Zima zaskoczyła mnie równie mocno jak drogowców; tym razem w loterii „być albo nie być” trafiło mi się to pierwsze…. obyśmy już nigdy więcej nie byli zmuszeni uczestniczyć w „grze o życie”…

  • Martwię się tym Twoim myśleniem , takie refleksje powinny nachodzić człowieka po 99 urodzinach.Do tego czasu obowiązuje przewidywanie przypadkow na kilka zdarzeń do przodu.Byłeś przecież dobrze zapowiadającym się szachistą.Trzymaj się!

  • Martwię się tym Twoim myśleniem , takie refleksje powinny nachodzić człowieka po 99 urodzinach.Do tego czasu obowiązuje przewidywanie przypadkow na kilka zdarzeń do przodu.Byłeś przecież dobrze zapowiadającym się szachistą.Trzymaj się!

  • W takim razie jeśli przetrwałeś i mieszkasz już w K. to zapraszam do G! Niejaka J.H. z miasta na Ż będzie w G. w pierwszy weekend grudnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *